Rozwiązywanie węzłów… jeden po drugim

Joyce Meyer

Rozwiązywanie węzłów... jeden po drugim

Wyobraź sobie swoje życie jako bezładną kupę sznurówek splątanych w węzły, a każda sznurówka jest w innym kolorze. Każdy ze sznurków przedstawia inny obszar twojego życia: twoją rodzinę, pracę itd. Ta plątanina może odzwierciedlać życie wielu z nas – chaotyczne, zagmatwane. Każdy supeł odwzorowuje pewien problem, a proces rozplątywania tych supłów i rozwikływania problemów będzie kosztował nas trochę czasu i wysiłków. Do rozsupłania wszystkich sznurówek będzie potrzeba sporo czasu, a rozwikłanie każdego z naszych problemów również nie nastąpi automatycznie.

Z doświadczenia wiem, że często wydaje nam się, iż nie dokonujemy żadnych postępów. Możesz odnosić wrażenie, że w twoim życiu pojawia się tak wiele problemów, że wcale nie posuwasz się do przodu. Jednak musisz mieć na uwadze, że choć czeka cię jeszcze długa wędrówka, to przebyłeś już niemały kawałek drogi. Pokonać wątpliwości pomoże ci dziękowanie Bogu za przebytą drogę i ufność, że On doprowadzi cię do mety, którą jest uleczenie, i zrobi to krok po kroku.

Jednym z problemów dzisiejszego, nastawionego na szybkie tempo społeczeństwa,  jest przeskakiwanie od jednej sprawy do drugiej. Oczekujemy, że wszystko będzie szybkie i bezproblemowe. Trudno jest nam wykazać się dostatkiem cierpliwości i wytrwać w rozwiązywaniu jednego problemu, dopóki nie ujrzymy przełomu, i właśnie to jest powodem, dla którego potrzebujemy Bożej pomocy. Wiedz, że Bóg nigdy się nie spieszy. Nigdy nie odpuszcza, a Jego cierpliwość jest niewyczerpana. Będzie zajmował się jedną, konkretną rzeczą w naszym życiu, a następnie pozostawi nas samych na chwilę, lecz niezbyt długą. Nie minie wiele czasu, a wróci i weźmie się za coś innego. Nie ustanie w wysiłkach, dopóki każdy z naszych węzłów nie zostanie rozplątany.

Jeśli chwilami wszystko wskazuje na to, że nie czynisz żadnych postępów, to dzieje się tak, ponieważ Bóg rozwiązuje twoje supły pojedynczo. Może być ci ciężko i będziesz potrzebował wiele czasu, ale jeśli zobowiążesz się do przejścia przez proces uzdrowienia, to prędzej czy później dostrzeżesz w swoim życiu zwycięstwo i doświadczysz tak długo wyczekiwanej wolności. W moim życiu były rzeczy, od których mogłam uwolnić się w ciągu pary miesięcy albo roku, ale był też pewien obszar, z którym zmagałam się czternaście długich lat, by w końcu i w nim zwyciężyć. Warto zapamiętać, że nieważne jak dużo czasu spędzisz w drodze, nigdy nie możesz się poddać. Nie odpuszczaj – tak trzymaj!

Być może znajdujesz się właśnie na drodze do własnego uzdrowienia. Czy kiedykolwiek zadałeś sobie pytanie: „Czy naprawdę chcę wydobrzeć?”? Czy wiedziałeś, że są ludzie, którzy wcale nie chcą czuć się lepiej? Niektórzy ludzie marnują całe lata, zanim sobie to uświadomią, a inni nigdy nie zdadzą sobie o tym sprawy. Ci ludzie wcale nie chcą, by ich problemy przeszły do przeszłości. Wydaje się, że tak bardzo przyzwyczaili się do swojego pełnego problemów życia, że jest im z nimi dobrze.

Bywa i tak, że ludzie są naprawdę uzależnieni od swoich problemów. Kłopoty stanowią o ich tożsamości – są ich życiem. Wpływają na każdą ich myśl, słowo i czyn. Całe życie kręci się wokół ich problemów. Jeśli twoim przekleństwem jest jakiś długotrwały, uporczywy zamęt, możesz odczuć pokusę uczynienia z niego centralnego punktu swojego życia. Lecz ja zachęcam cię, byś nie uległ tej pokusie. Ulegając, sprawisz, że ta sprawa zapanuje nad całym twoim tokiem rozumowania i zdominuje każdą twoją rozmowę. Nie pozwól, by władzę nad twoim życiem przejęły problemy.

Jeśli chcesz mieć się naprawdę dobrze, to musisz przestać wykorzystywać problemy, zabiegając o zainteresowanie, sympatię i współczucie. Kiedy przesadnie skarżyłam się na coś swojemu mężowi, on odpowiadał mi: „Joyce, nie zamierzam się nad tobą użalać”. Ja protestowałam, mówiąc: „Nie chcę, byś się nade mną litował!”. „Oczywiście, że chcesz, a ja nie zamierzam tego czynić, ponieważ robiąc to, doprowadziłbym do tego, że nigdy nie pozbędziesz się problemów” – odpowiadał Dave.

Te słowa wprawiały mnie w taką wściekłość, że mogłabym zrobić z niego papkę. Złościmy się na ludzi, którzy mówią nam prawdę prosto w oczy, a prawda jest taka, że zanim naprawdę wydobrzejemy, będziemy musieli naprawdę chcieć poprawy stanu swojego ciała, duszy czy ducha. Pragnienie wyzdrowienia musi być na tyle mocne, byśmy chcieli wysłuchiwać i przyjmować prawdę dotyczącą naszej sytuacji.

Obiecaj, właśnie teraz, że od tej chwili nie będziesz marnował ani sekundy swojego cennego życia na litowanie się nad sobą i pławienie w żalu nad rzeczami, których nie możesz zmienić. Obiecaj sobie, że przestaniesz posługiwać się własnymi problemami jak symbolem własnej niedoli. Zamiast tego zobowiąż się, że będziesz rozwiązywał węzły, supeł po suple, przeżywając każdy dzień w najpełniejszy możliwy sposób. Wyczekuj tego, co Bóg przygotował dla ciebie w Swoim magazynie i co otrzymasz, kiedy będziesz za Nim podążać… krok po kroku.

Facebook icon Twitter icon Instagram icon Pinterest icon Google+ icon YouTube icon LinkedIn icon Contact icon