Jesteś wierzącym czy zabiegającym?

Joyce Meyer

Jesteś wierzącym czy zabiegającym?

Jesteśmy zbawieni przez łaskę… dzięki wierze. Cóż za wspaniały dar! Niestety, zbyt wielu chrześcijan żyje w sposób opisany w Liście do Galacjan 3:3 (AMP): Czyż jesteście aż tak nierozumni, że zacząwszy [nowe duchowe życie] w Duchu, dążycie do osiągnięcia doskonałości [zależności] w oparciu o ciało?

To bardzo dobre pytanie, nad którym powinniśmy się zastanowić. Jak to się dzieje? Myślę, że bez względu na to, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie, wielu z nas wchodzi w relację z Bogiem przez wiarę, a następnie stara się ją utrzymać, polegając na swoich własnych metodach i staraniach. Uwierzyliśmy w Niego, aby dostąpić zbawienia, a teraz sami próbujemy sobie na nie zapracować.

To smutne, ponieważ cały nasz wysiłek jest bezowocny. Staramy się i pracujemy nad sobą, aby się zmienić, ale ostatecznie kończymy sfrustrowani… i tak za każdym razem. Oczywiście, możliwe jest, że zobaczymy pewne zmiany tu i tam, ale jeśli chcemy, aby nasza przemiana była trwała i realna, musimy prosić o pomoc Boga i polegać na Jego Świętym Duchu.

Pięknie ilustruje to Księga Zachariasza. Czytamy w niej o złotym świeczniku, na górze którego znajduje się zbiornik, podtrzymujący siedem lamp, który jest zaopatrywany w olej przez dwa drzewa oliwne, znajdujące się po dwóch stronach zbiornika.

Olej przedstawia Bożego Ducha Świętego. Lampy dają światło, dzięki stałemu zaopatrzeniu zbiornika w olej. Oto, czego potrzebujemy – stałego zaopatrzenia w Bożą moc. Widzisz, nie jesteśmy w stanie naprawić się sami – to nie stanie się dzięki naszej sile woli lub mocy, czy dzięki usilnym staraniom… ale Duch mój [dokończy dzieła] – mówi Pan Zastępów (Ks. Zachariasza 4:6; BT).

To jest właśnie moc Bożej łaski; i z pewnością potrzebujesz tego rodzaju mocy, żeby uporać się z każdym problemem i przeszkodą w twoim życiu.

Czy jesteś podłączony?

Oto kolejna ilustracja. Pomyśl o gorącym dniu… Czujesz się niekomfortowo, jesteś spocony i nieco poirytowany. Jest tak gorąco! Ale jest nadzieja – masz wentylator. Podnosisz go i przysuwasz do twarzy… i nic się nie dzieje. Nadal jest duszno! Sprawdzasz wentylator… widzisz, że wszystko ma na swoim miejscu i powinien być sprawny, lecz mimo to wiatraczek się nie kręci. Twoje samopoczucie się pogarsza. Po chwili dostrzegasz przyczynę – wentylator nie jest podłączony do prądu! Właśnie tego potrzebuje to urządzenie – stałego dopływu prądu elektrycznego. Musi być podłączone.

To jest to, co i my musimy zrobić – podłączyć się. Duch Święty stale zaopatruje nas w Bożą moc, Jego łaskę dla naszego życia. Nasze zwycięstwo nie przychodzi dzięki usilnym staraniom i zabiegom. Nie kupisz Bożej łaski, modląc się, studiując Biblię czy wyznając Słowo. Te wszystkie czynności są potrzebne i korzystne, ale zwycięskie życie jest możliwe tylko dzięki stałemu dopływowi mocy Ducha Świętego. Wybór należy do Ciebie

Pomyśl o tym w ten sposób: rolnicy mają swoje sposoby na sianie, ale nie gwarantują one udanych zbiorów. Nasze metody i zasady są jak nasiona, podczas gdy Boża łaska daje plon. Od nas zależy, czy postawimy na humanizm – na nasze własne wysiłki – czy… na Bożą łaską – Bożą moc. Możemy polegać na „ciele”, czyli starać się coś osiągnąć za pomocą dobrych uczynków, ale wówczas dostrzeżemy jedynie niewielkie zmiany w naszym życiu. Z drugiej strony, możemy nauczyć się polegania na Duchu Świętym, który będzie nas prowadził zgodnie z Bożym planem dla naszego życia, i wówczas dostrzeżemy prawdziwą przemianę. Im szybciej zdamy sobie sprawę, że nie możemy niczego dokonać bez Jego pomocy, tym szybciej zrozumiemy, że wystarczy, jeśli się zrelaksujemy i „podłączymy” do Niego. I już nie będziemy żyli w ciągłej presji… ponieważ Bóg dokończy w nas dzieło, które rozpoczął w momencie naszego zbawienia (por. List do Filipian 1:6).

Tak więc możesz być wierzącym albo zabiegającym. Zabiegający stara się i zabiega… zbawiony przez łaskę, żyje w oparciu o własne siły. Wierzący odpoczywa w Bożej łasce i pozwala, aby Duch Święty prowadził go do obfitego, produktywnego i zwycięskiego życia.

Wszyscy musimy dokonać wyboru. Możemy modlić się i studiować Pismo całymi dniami. Oczywiście, nie ma w tym nic złego, lecz jeśli dzięki własnym zabiegom dążymy do zmiany, nie będzie ich wiele i nie będą długotrwałe. Możemy też modlić się i studiować, oraz wyznawać Słowo Boże, podlegając przewodnictwu Ducha Świętego – i wierzyć Bogu, że nie tylko nas przemieni, lecz że zapewni nam życie wieczne!

Tak więc… którym z nich będziesz: wierzącym czy zabiegającym?

Facebook icon Twitter icon Instagram icon Pinterest icon Google+ icon YouTube icon LinkedIn icon Contact icon